Dodano: środa 20 październik 2010
Gości u mnie młoda Brazylijka. Uspokajając rozhulaną wyobraźnię czytelników zadmieniam, że jest tylko na studenckiej wymianie, jest ma 17 lat i niewiele z latynowskiej piękności. Nie jednak urodę, ale gusta kulinarne podziwiam rzecz jasna najchętniej. Jeszcze nic nie ugotowała. Na razie jadamy w Bydgoszczy. Co zdobyło jej gust na pierwszym planie. Otóż oszalała na punkcie rurek kremem. Szczególnie tych przy ul. Niedźwiedziej. Niewielka budka z lodami. Żaden obiad nie może się zakończyć inaczej, niż przez rurki. Z przebogatych dań polskiej kuchni, wybiera jednak niemal zawsze to samo, tzn. naleśniki. Przekonuje, że w Brasil jada się je wyłącznie na słodko. Tutaj wytrawne wariacje na cieniutkim cieście przypadają jej do gustu. Stąd i moje podsumowanie naleśnikowej oferty Bydgoszczy. Zacznijmy od najsłabszej ostatnio propozycji, czyli naleśnikarni Smok nad El Jazzem. Dawno nie byłem, ale moje ostatnie przygody były wyjątkowo nieprzyjemne. Naleśnik z mieszanką mięsa i warzyw został okraszony cuchnącym, nieświeżym serem. Nigdy więcej. Manekin z toruńskim rodowodem pokazuje przebogate menu. Ja najbardziej lubię naleśniki zapiekane z serem. Tutaj jest już świeżutki i co ważniejsze wszystko pachnie magicznie. Polecam naleśnika z krewetkami. Marzenie. Ale nie tylko w Manekinie można trafić na smaczne ciasto. Wyśmienite naleśniki ze szpinakiem można zjeść w Karczmie Młyńskiej na Wyspie Młyńskiej. Szpinak, feta, posypka serowa. Uwaga! Podawane bardzo gorące. Smacznego.

